Życiorysy z sextelefonu Jowita



W zimowe wieczory, kiedy czeladź zbierała się w tkalni oraz skracała sobie czas żartami oraz gawędą, Alfons siedział zatopiony w marzeniach. W letnie wieczory, kiedy skończono już dzienne roboty gospodarskie, studentka na sex telefonie często wychodziła z domu i przysiadała się do alkoholu wylegującego się na łące, żującego żywicę lub wysysającego łodygę szczawiu. Patrzyła mu pilnie w oczy, kiedy z nią rozmawiał; zdawało jej się, iż alkohol przywołuje swe myśli z wielkiej dali. później uśmiechał się do matki, odpowiadał jej mądrze oraz roztropnie; nieraz siedzieli całymi godzinami na zboczu i rozmawiali życzliwie oraz serdecznie.

Top